3.10.2012




myśli o bezpowrotnym co chwile otrzeźwiają w policzek.  Zatrute teraźniejszością głosy podpowiadają:  nie pozostań w  nostalgicznie biernym miejscu, przecież chodzi o podanie czasu i miejsca, po prostu pisz. dobra ok. piszę, nagle zwykły komunikat przeistacza się w trudny do zrozumienia polski esej, okey start raz jeszcze..porzucam infantylnie uduchowioną retorykę i piszę.. kasuję, piszę nieco inaczej, postanawiam raz jeszcze. babski umysłowy egzotyzm, a żeby było inaczej, że niby jestem na w pół wzniesionym aniołem. potem czytam a ogarniający mnie wstyd generuje ciepło, to dobrze bo w sumie jeszcze nie grzeją.
Cudnie zadziwia kwitnąca bezustannie od kilku lat znajomość.
głównie w umyśle.

5 komentarzy:

  1. widzę siebie przy tym pisaniu i kasowananiu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w moim przypadku to głównie rządzący chaos:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Umysł... dobrze, że w nim możemy przechować wszystkie tajemnicy i zabrać do grobu :)

    OdpowiedzUsuń